Wygadałem się….. prawie

Luty 23, 2008 - Dodaj odpowiedź

Wczoraj spróbowałem napisać do tej dziewczyny, co ją prześladuję na gg no i tak jakoś wyszło, że się prawie wygadałem, kim jestem. Oczywiście na szczęście nie powiedziałem wszystkiego o sobie, ale może się już ona domyślić kim jestem, co mnie nie cieszy. Powiedziałem też jej, że powiem jej dokładnie kim jestem 11 marca (ważna data dla mnie w życiu – koniec z fluorozą, którą nabyłem w wieku dziecięcym mieszkając w Malborku, co w moim przypadku niezbyt ciekawie wygląda, a raczej wygląda tak, jakbym zębów w ogóle nie mył, co mnie bardzo wkurza. :/ Oczywiście pewnie powiem jej o tym, kim naprawdę jestem jakiś czas później, kiedy moje „mięśnie” staną się bardziej widoczne (zacząłem ćwiczyć jakiś miesiąc temu, ale na razie rezultatów nie widać), no i kiedy będę bardziej odważny co do niej. Heh…. pewnie to nastąpi dosyć późno, ale co tam. W sumie wisi mi to. Już mam postanowienie, że jak nie znajdę sobie dziewczyny do 18-ki to pierdole to, nie będę już się bawił w żadne podchody, co do dziewczyn, nie pójdę na studniówkę (bez partnerki to głupio, po co mam podpierać ściany) no i może pójdę na jakieś studia związane z moim hobby transportem.

Zmiany w życiu

Luty 19, 2008 - Dodaj odpowiedź

Właśnie wróciłem z dworu i co zauważyłem? Większość moich znajomych nadal nie ma dziewczyny, co jest dla mnie sukcesem (o tak! Nie lubię, jak ktoś ma lepiej ode mnie :D ). W ogóle dla mnie dziwną rzeczą jest to, że większość dziewczyn u mnie w klasie ma chłopaków, a żaden chłopak z klasy nie ma dziewczyny! :/ Czy to jakaś moja obsesja na punkcie posiadania dziewczyny? Hmm…. pewnie tak, ale co tam. Jutro prawdopodobnie klasowo uciekamy z 3 lekcji, a jak nie wypali to pewnie zostaną w klasie dwie osoby. No i jutro wielki dzień dla mnie – sprawdzian z polaka, z którego dostanę na 100% pałę, ale mi to wisi. No i jeszcze najważniejsze: wczoraj sprzątnąłem pokój (i zrobiłem małe przestawienie mebli, aby nie było widać co oglądam w telewizorze i co robie na komputerze – mam bardzo natrętnych rodziców.) Heh. Oczywiście podczas tego sprzątania znalazłem wiele rzeczy jakich od dawna szukałem ale tez takie które nie wiem skąd się wzięły – jakieś kondony i stare zdjęcia klasowe, itp.
Kurwa! Prawie najważniejsze ominąłem. Chyba to co czuję do tej dziewczyny to nie jest miłość, ponieważ zaczęła mnie interesować dodatkowo jeszcze taka inna – jak mój kumpel mówi na nią: „Mrok”.

Dzień jak co dzień.

Luty 16, 2008 - Dodaj odpowiedź

Dzień niby jak co dzień, ale wstałem rano i od razu prawie “butem na ryj”, że pies czeka, że się męczy i że mam z nim wyjść….. (mówiłem, że moja matka ma obsesje na punkcie psa? :D ). Oczywiście to zrobiłem, lecz ciągle coś ktoś ode mnie chce. Do tego rano włączyłem telewizor przy śniadaniu… no i oczywiście nic ciekawego nie było i miałem do wyboru jakiś durny polsatowski teleturniej dla dzieciaków lub program dla gospodyń domowych, nie mających co z czasem zrobić – Dzień Dobry TVN. Oczywiście źle zrobiłem, że wybrałem program w TVN, ale co tam. Przynajmniej dowiedziałem się, że Polacy nie umieją docenić polskich projektantów mody i muzyków, a za granicą są bardzo doceniani – wypowiadała się Ewa Minge (projektantka mody) o sobie i o muzyku nie docenianym w Polsce, który “robi furorę” (przynajmniej według niej) w USA – Piotrze Rubiku. (Bardzo go cenię za to, jak umie ogłupiać ludzi swoją muzyką, w której łączy wszystko to, czego “gospodynie domowe” potrzebują – posłuchać o miłości, o życiu no i o Bogu).
Dzień się dopiero zaczął, a nie wiem czemu mam już go jakoś dosyć….. no i chyba dzisiaj mam zamiar się napić z kumplem czegoś “wyszukanego”. (prawdopodobnie wchodzi w grę Starogardzka lub Balsam Pomorski, a jeśli się okaże, że nie starczy nam na to to się skończy na wypiciu browara).

No i….. założyłem bloga.

Luty 15, 2008 - Dodaj odpowiedź

Nie wiem po co założyłem tego bloga, ale prawdopodobnie przez to, że mój znajomy też sobie założył no i jeszcze taka jedna łajza z mojej byłej szkoły (nie będę podawał jego danych osobowych). Hmm…. zastanawiam się co tu napisać i myślę, że na początku powinienem zacząć od tego co się u mnie wydarzyło ostatnio. A więc zacznijmy od tego, iż nie dawno wpadłem na prawie, że genialny plan budowy drezyny (interesuje się koleją, można powiedzieć, że jestem MK. Można się pewnie zastanowić, po co chcę zbudować taki pojazd, ale plan jest jeden: jeździć na pół legalnie po trasach, na których ruch kolejowy (towarowy) jest bardzo mały np. Szymankowo – Nowy Dwór Gdański (jestem z Tczewa, a ta linia jest ode mnie o rzut kamieniem) czy też takich na których ruch umarł w ogóle, a są jeszcze w miarę przejezdne pojazdem drezynopodobnym. (Morzeszczyn – Gniew, itp.). Po za planem budowy drezyny (który i tak pewnie nie będzie zrealizowany, ze względu na niski poziom moich zdolności mechaniczno-technicznych, czy też problem ze zdobyciem części) mam jeszcze jeden cel… bardziej priorytetowy dla mnie – podoba mi się jedna dziewczyna, lecz oczywiście zamiast próbować do niej jakoś zagadać to zrobiłem to z drugiej strony, czyli poprostu zdobyłem jej numer gg i napisałem coś w rodzaju: „Cześć, poznaliśmy się już kiedyś, pamiętasz mnie?”. Oczywiście był to blef z mojej strony, którego jakoś nie żałuje. Oczywiście nic mi to nie dało, ona nie wie kim jestem. Nie dawno nawet wysłałem jej walentynkę, lecz to był gest o którym nawet nie wie, że to ja. Zresztą mój jedyny kontakt z nią to kontakt wzrokowy w autobusie (specjalnie jeżdżę tym autobusem, którym ona wraca ze szkoły… czy to lekkie zboczenie? :D ).

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.